Uczniowie klas V naszej szkoły uczestniczyli w niezwykle ambitnym wyzwaniu artystycznogeometrycznym z matematyki ( projekcie), w którym główną rolę grały… cyrkle. Tak, dobrze czytasz. Nie liczby, wielokąty czy zadania i działania – tylko okręgi i koła. Każdy piątoklasista stał się architektem wszechświata ( mistrzem cyrkla), w którym wszystko jest idealnie okrągłe i stworzył na kartce A4 kompozycję złożoną wyłącznie z okręgów i kół – minimum 12 elementów. Dwanaście! To już poważna liga. Nie było tu miejsca na przypadek ani artystyczne „jakoś to będzie”. Każdy okrąg miał swoje przemyślane miejsce, a każde koło – konkretną rolę w kompozycji. Uczniowie klas V naszej szkoły uczestniczyli w niezwykle ambitnym wyzwaniu artystycznogeometrycznym z matematyki ( projekcie), w którym główną rolę grały… cyrkle. Tak, dobrze czytasz. Nie liczby, wielokąty czy zadania i działania – tylko okręgi i koła. Każdy piątoklasista stał się architektem wszechświata ( mistrzem cyrkla), w którym wszystko jest idealnie okrągłe i stworzył na kartce A4 kompozycję złożoną wyłącznie z okręgów i kół – minimum 12 elementów. Dwanaście! To już poważna liga. Nie było tu miejsca na przypadek ani artystyczne „jakoś to będzie”. Każdy okrąg miał swoje przemyślane miejsce, a każde koło – konkretną rolę w kompozycji.
Na koniec – kolorowanie. Ale nie byle jakie! Barwy były dobierane przemyślanie, czyli tak, żeby efekt był „wow”, a nie „ooo…”. Technika dowolna – niektórzy wybrali kredki, inni farby, mazaki, a także pastele …
A teraz najważniejsze: ten projekt to dowód na to, że matematyka to nie tylko żmudne obliczenia, wzory i zadania z trzema niewiadomymi, które wyglądają jak tajny kod. Matematyka to także kreatywność, wyobraźnia i zupełnie inna przygoda – taka, w której można coś stworzyć, zaplanować i zobaczyć efekt swojej pracy.
No i oczywiście – chodziło przede wszystkim o to, żeby każdy uczeń poćwiczył pracę z cyrklem. Bo cyrkiel to nie narzędzie tortur (choć czasem potrafi się ześlizgnąć w najmniej odpowiednim momencie), tylko precyzyjny sprzęt geometrycznego mistrza. A mistrz musi umieć się nim posługiwać! Na koniec – kolorowanie. Ale nie byle jakie! Barwy były dobierane przemyślanie, czyli tak, żeby efekt był „wow”, a nie „ooo…”. Technika dowolna – niektórzy wybrali kredki, inni farby, mazaki, a także pastele … A teraz najważniejsze: ten projekt to dowód na to, że matematyka to nie tylko żmudne obliczenia, wzory i zadania z trzema niewiadomymi, które wyglądają jak tajny kod. Matematyka to także kreatywność, wyobraźnia i zupełnie inna przygoda – taka, w której można coś stworzyć, zaplanować i zobaczyć efekt swojej pracy. No i oczywiście – chodziło przede wszystkim o to, żeby każdy uczeń poćwiczył pracę z cyrklem. Bo cyrkiel to nie narzędzie tortur (choć czasem potrafi się ześlizgnąć w najmniej odpowiednim momencie), tylko precyzyjny sprzęt geometrycznego mistrza. A mistrz musi umieć się nim posługiwać!
Podsumowując:
To projekt, w którym matematyka zakłada artystyczny beret, cyrkiel staje się magiczną różdżką, a kartka A4 zamienia się w galerię geometrycznych arcydzieł.Podsumowując: To projekt, w którym matematyka zakłada artystyczny beret, cyrkiel staje się magiczną różdżką, a kartka A4 zamienia się w galerię geometrycznych arcydzieł.
Agata Walentynowicz